Karpacz - Marek
Karkonosze i
Karpacz zawsze były niezwykle przyjemnym miejscem w moich wspomnieniach. Powodów wyjątkowego traktowania wypoczynku w Karpaczu było bardzo wiele. Jednym z nich była możliwość słuchania wyjątkowego gawędziarza Marka który będąc przewodnikiem i goprowcem wiele uczynił, aby wypoczynek gości był niezwykły. Aborygen, bo tak go czasem niektórzy nazywali, był niezwykle związany z Karkonoszami. Mimo, że pochodził z nad Bałtyku był właściwie przeflancowany na grunt Karpacza. Najciekawsze były wieczory na różnych imprezach. Szczególnie, gdy kilkakrotnie nasza grupa spotykała Marka w czasie Rajdu Banku Zachodniego WBK. Kiedyś byliśmy przez Marka prowadzeni, a potem nawet będąc w innych grupach to też razem prowadziliśmy Polaków rozmowy do późnych godzin nocnych. Niezapomniany był pobyt po stronie czeskiej w Obri Sud - Lazne Libverda, gdy degustowaliśmy wszystkie możliwe czeskie piwa. To były Polaków rozmowy w Czeskiej Republice. Jednak Marek to przede wszystkim Karpacz, a właściwie był jego częścią. Odszedł.

Inne: