Hotel - Hotel - wegetarianie
Nad morze w tym roku pojechaliśmy sami. Dzieci wyjechały na obóz harcerski, więc mogliśmy cieszyć się w końcu upragnioną wolnością. W hotelach, gdzie dotychczas bywaliśmy, zawsze coś się nam nie spodobało. Moja żona jest bardzo wymagająca, a ja zasadniczy, więc stawiamy zwykle wysoko poprzeczkę. Tym razem wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nasz hotel, nastawiony głównie na turystę indywidualnego, działający przede wszystkim w sezonie, spełniał wszystkie ważne dla nas kryteria. Przede wszystkim wszędzie widać było rękę gospodarza - czysto, pachnąco, porządek. Pokoje z tarasami, wychodzącymi na morze, bardzo przestronne, jasne, słoneczne, wyposażone w meble z Ikei. Jedzenie nie było zbyt dobre, raczej stołówkowe, taka zwyczajna masówka, ale to akurat dla nas nie było problemem. Jesteśmy wegetarianami, więc wybieraliśmy tylko niektóre z potraw, a i tak w większości żywiliśmy się we własnym zakresie. Hotele z sąsiedztwa miały nawet dobre restauracje i to nawet z posiłkami jarskimi i wegetariańskimi, więc nie umarliśmy z głodu.
Inne: