Sopot - deszczowo
Ostatniego pobytu w Sopocie nie można zaliczyć do udanych. Jedno fajne, co nas spotkało, to doskonały pensjonat. Zalogowałem się na portalu www.
Sopot.pl i wyszukałem kilka obiektów, które mogłyby być w porządku. Na chybił trafił wybraliśmy z żoną jeden i muszę znowu przyznać, że intuicja żony znowu jej nie zawiodła. Sopotem maszerowały zazwyczaj dzikie tłumy, ale podczas naszego ostatniego pobytu cisza i pustka. To zupełnie nie jak Sopot, ale czego można się spodziewać, gdy deszcz po prostu zalewa całą Polskę przez całe lato. Tak, jak mówię, hotelik doskonały i wychodzi na przeciw gościom, organizując wiele różnych imprez, by po prostu nie poumierali z nudów. Ani jednego dnia nie spędziliśmy na plażowaniu. Jedno popołudnie posiedzieliśmy na molo, bo w końcu wyszło jakieś rachityczne i niemrawe słońce, ale na tym się skończyło. Maszerowanie po mieście, czy po plaży skąpanej w ulewie nie miało najmniejszego sensu i gdyby nie to, że nie jesteśmy już w wieku produkcyjnym, to zapewne dalibyśmy ojczyźnie nowego potomka. A co tam było robić?