Mielno - wodniacy
Nasze ostatnie rodzinne wakacje spędziliśmy w Mielnie. Staramy się, by każdego roku jeździć gdzie indziej, ale Mielno tak nam przypasowało, że byliśmy tam już trzeci raz. Położenie miasteczka jest naprawdę urocze - dwa w jednym, ma się tam i morze i jezioro. Dla rodziny, która aktywnie spędza czas i rozkochana jest dosłownie w wodzie to nie lada gratka. Nasz hotel
Mielno, gdzie się zatrzymujemy, jest naprawdę uroczy. Wszystko stylizowane jest tam na łajbę. Człowiek czuje się jak na pokładzie jakiegoś statku, wszędzie akcenty marynistyczne. Poza tym w hotelu jest też wypożyczalnia sprzętu plażowego, a ponieważ położony jest przy samym jeziorze, to również mają do wypożyczania rowery wodne i kajaki. To się liczyło, bo nie trzeba za to płacić ekstra, wszystko w cenie pokoi. Ileśmy się napływali i w jeziorze i w morzu to nasze. Każdego dnia robiłem średnio 20 km w wodzie, po dziesięć w morzu i jeziorze. Sławek był trochę gorszy ode mnie, bo przepływał około 15 km, a nasze panie jeszcze mniej. Z Mielna rodzina wodniaków, jaką jesteśmy, wyjeżdżała bardzo zadowolona.